Co jest ciekawego książce Sandersona pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1”?

Sanderson przekonuje nas do siebie z każdą nową książką, że jest chyba najbardziej kreatywnym pisarzem fantasy. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” jest właśnie najlepszą epicką franczyzą fantasy, jaką kiedykolwiek czytaliśmy.

Jakie są główne zalety tej lektury?

Po raz kolejny uderzył nas warsztat pisarski autora. Niektóre zdania zostały sformułowane w taki sposób, że przeszły nas dreszcze. Proste zdania składające się tylko z kilku słów, a jednak zawierające informacje, który rezonuje z czytelnikiem na kilku poziomach jednocześnie. W trakcie czytania zapisywaliśmy wiele cytatów. Nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo, że oszalejemy na punkcie książki pt. “Rytm wojny. Seria Archiwum Burzowego Światła. Tom 4. Część 1” i, oczywiście, ta powieść spowodowała, że stanie się naszą ulubioną książką 2020 roku.

Jak przedstawiają się tutaj poszczególni bohaterowie?

Bohaterowie spełniają swoje role, ale nasze zainteresowanie (zwłaszcza Dalinar, Kaladin i Shalan) jest nieco schłodzone w tym tomie. Shalane w szczególności gra nieco fałszywe drugie skrzypce w tym tomie obok wspaniałego jak zawsze Adolina. Kaladin może być trochę za Brucem Willisem w swoich najlepszych rolach sensacyjnych, a Dalinar pozostaje Dalinarem? Sama Wenley to ciekawa postać, ale poświęcanie jej rozdziałów w FlashBacku (wraz z Eshonayem) to już pewna przesada. Większość z nich nie wniosła do gry prawie nic nowego, a zaryzykuję stwierdzenie, że w ich pominięciu niczego nie brakuje. Optymistycznym zaskoczeniem okazały się rozdziały poświęcone Navani, która w tym tomie dostała ważną rolę, oraz Adolinowi.

Pozycja obowiązkowa dla fanów fantastyki

Znajdziemy tu dużo ciekawych historii i pomysłów, ale sporo nudnych (jak na Sandersona) rozdziałów. Jest to piorunująco dobra książka. Musimy przyznać, że będziemy zachwyceni treścią tej książki. Czwarty poziom nie zawiedzie naszych oczekiwań, bardzo wysokich po poprzednich trzech tomach. To będzie 1232 stron niezwykłej historii, wiele tajemnic i zagadek są wyjaśnione (takie, ponieważ osobowości niektórych bohaterów). Tutaj coraz więcej powiązań z całym uniwersum Cosmere, całe mnóstwo smaczków, które można poznać, znając inne książki Sandersona (takie jak “Elantris”, “Rozjemca”, “Biały piasek” czy może “Z Mgły Zrodzony”), co jest dodatkowym rajem dla miłośników książek tego autora.